
Uratowała nam kolację w czasie burzy
W piątek wieczorem w całej wsi nie było prądu prawie sześć godzin. Mamy płytę indukcyjną, więc nic się nie dało zrobić. Wyjąłem kuchenkę z walizki, postawiłem przy oknie i ugotowaliśmy makaron dla całej czwórki. Żona, która na początku kręciła nosem, teraz mówi, że to najbardziej przydatna rzecz, jaką kupiliśmy w tym roku.
Ludwik Jaworski · 15 października 2026











